Trupa Trupa

Recenzja ++ – WP.PL

Co cieszy najbardziej na „++”? Dla mnie odpowiedź może być tylko jedna – warstwa instrumentalna. Weźmy na tapetę chociażby otwierające całość „I Hate”. Brytyjskie korzenie transformują się w lekko jazzujące post-rocki z doskonale poprowadzonymi dęciakami i umiejętnie ujarzmionym hałasem. Ten hałasujący jazz doskonale słychać również w „Dei” czy w „Over”, które też przyjemnie post-rockuje gdzieś w okolicach drugiej minuty. Cudownie jest odnajdywać te wszystkie muzyczne smaczki: od klarnetu (nagranego przez Mikołaja Trzaskę) po hammondowskie organy. I może właśnie dlatego to jedno z niewielu wydawnictw gdzie nie przykuwałam szczególnej uwagi do tekstów, bo bardziej pasują mi jako jeszcze jedna, bardzo bogata, linia melodyczna, aniżeli napakowane ukrytymi znaczeniami liryki. Momentami brzmią jak dziecięce wyliczanki, innym razem zamieniają się w złowieszczą mantrę. Podzielone na dwóch wokalistów, tym bardziej dodają jeszcze większej psychodelii do i tak już porządnie wykręconej całości. To kolejny element układanki, który w „++” bardzo mi pasuje.

Jest różnorodnie, niebanalnie i choć, podobnie jak na debiucie, gdzieś w tle przemykają muzyczne inspiracje Trupy, nie są one tak wyraziste i uwierające jak na poprzednim krążku. Trupom udało się zgrabnie połączyć parę gatunków w niesamowicie spójną i wciągającą, trójmiejską opowieść. Ci których, podobnie jak mnie zniechęcił debiut, powinni zespołowi dać jeszcze jedną szansę. Powtarzam jeszcze raz: warto!

Joanna Kurkowska, www.wp.pl

Recenzja ++ – WP.PL