Recenzja ++ – WAFP
Wszyscy, wszyscy wokół niech zdechną. Niech zostaną zgwałceni. Niech zdechną. Nawet papież, nawet moja żona. Nowa płyta Trupy Trupa zaczyna się właśnie od takiego wściekłego, wykrzyczanego życzenia śmierci (tu w wolnym tłumaczeniu). Doorsowy klawisz, szorstki szarpany riff. Po czym następuje półminutowe, dźgające uszy sprzężenie zwrotne. Z którego wyłaniają się partie instrumentów dętych i rozpoczyna hipnotyczna shoegaze’owa jazda. Kurde, ależ początek!